Orzeł Przyłęki 2 – 11 Wisła Fordon

Dzień dobry,

W niedziele rozegraliśmy kolejny mecz ligowy, który zakończył się naszym wysokim zwycięstwem. Niestety pomimo tego, że mecz rozpoczął się dla nas od rzutu karnego, który na bramkę zamienił Mateusz Pobutkiewicz i prowadziliśmy szybko straciliśmy dwie bramki i przegrywaliśmy 2 do 1. W pewnych momentach przypominały się męczarnie i słaba gra naszego zespołu z początku ligowych rozgrywek wyglądalisny jak b klasowa „popierdółka”, która po raz kolejny marnuję swój potencjał. Było to widać na rozgrzewce, która jest podstawą wejścia w mecz. Nie wiem chyba myśleliśmy, ze mecz sam się wygra a rywale się podłożą i to się zemściło. Brak koncentracji i powagi w niedzielne popołudnie spowodował, że mieliśmy problemy aż nie chciało się na to patrzeć. Na szczęście przełamanie dał nam Juliusz Drozdowski pięknym strzałem z daleka i zaczęło się rozstrzelanie. Bramkę dołożył Grzegorz Taczkowski i jeszcze raz Mateusz Pobutkiewicz. Do przerwy było już spokojne 4 do 2. Druga połowa to już klasa naszego zespołu. Otwarty odważny futbol i każda akcja zakończona strzałem z wymienianiem piłki i kontrolą meczu w obronie. Gospodarze jeszcze osłabieni czerwoną kartką nie poddawali się i próbowali coś ustrzelić. Sprawy te czyścili Dawid Pobutkiewicz i Marcin Janota. Niestety w 50 minucie kontuzji naderwania łękotki doznał nasz strzelec Mateusz Pobutkiewicz, którego tracimy do końca rundy, zamienił go Marcin Leśniewski – strzelił 3 bramki. Bramkę dołożyli jeszcze Krzysztof Jędrisik, Kamil Cękała i Juliusz Drozdowski.

Mecz w drugiej połowie mógł się podobać graliśmy pewnie i zwycięsko. Widać w tym zespole potencjał, który mam wrażenie został już ujarzmiony zespół się układa swoim naturalnym torem i sprawy idą do przodu. Teraz czekamy na lepszych przeciwników.

Bartek Traczykowski

Start a Conversation

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *