Wisła Fordon 1 – 6 Gwiazda Bydgoszcz

Dzień dobry,

Z przykrością informujemy, że Wisła wczoraj przegrała dość wysoko z liderem Gwiazdą Bydgoszcz jednak nasza gra mogła się podobać i nie odzwierciedla wysokiej przegranej. Nie postawiliśmy „autobusu” przy bramce i nie czekaliśmy na lanie, nie wymiękliśmy też fizycznie. Na dwie zmarnowane nasze czyste sytuacje dostaliśmy jedną bramkę. Graliśmy dość otwarcie z niewytłumaczoną jeszcze w tym sezonie bojaźnią, która zemściła się stratą bramek – aż 6.

Z pokorą uznajemy lepszość rywala i trzeba przyznać, że dobry budżet klubu robi różnice.

Bramkę dla Wisły strzelił Juliusz Drozdowski po asyście Kamila Cękały ten pierwszy wraca po przerwie i cieszymy się, że dochodził do sytuacji strzeleckich, których niestety wczoraj nie wykorzystał. Bramka na 4 do 1 ożywiła Wiślaków i po chwili mogło być 4 do 2 i kontakt gdyż w słupek z rzutu rożnego trafił Dawid Pobutkiewicz, swoją okazję miał też Paweł Zagajewski. Niestety zmarnowane okazje natychmiast zemściły się m.in karnym z kapelusza, którą na bramkę zamienili goście. Trzeba jednak przyznać, że sędziowie nie wypaczyli wyniku meczu.

Paradoksalnie w drużynie panuje dobra atmosfera, nie załamujemy się wynikami gdyż nasza gra się poprawia, a to jest głównym celem naszej drużyny – dobrze grac w piłkę i czerpać z tego przyjemność. Z opinii kibiców, którzy pojawili się na meczu wynika, że „coś się dzieje” ciekawego, że drużyna walczy może brakuję jej jeszcze sportowej odwagi ale to jest proces, który musi zajść w głowach naszych zawodników, muszą poczuć swoją wartość i tej wartości bronić na boisku.

Wszystko przed nami.

Bartek Traczykowski

Start a Conversation

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *