Zieloni Zalesie 0 – 0 Wisła Fordon

Dzień dobry,

Do meczu z Zalesiem przystępowaliśmy z mieszanymi uczuciami ponieważ do dyspozycji nie mieliśmy kilku podstawowych graczy m.in Krzysztofa Ćwirko, Kamil Cękała, Julian Drozdowski, Martin Rutayisire, Maciej Hemerling czy Bartosz Boniecki. W mocno okrojonym składzie oraz ze słabą postawą w sparingach i zmianami w Zarządzie naszego klubu przystąpiliśmy do meczu.

Skoncentrowani zawodnicy Wisły Fordon wybiegli na murawę. Przez pierwsze 30 minut odbieraliśmy ataki gospodarzy odpowiadając może dwoma akcjami z przodu pola. W 30 minucie ręką poza polem karnym zagram bramkarz gospodarzy i gdyby nie brak odwagi sędziego goście graliby w 10. Sytuacja nie przyniosła korzyści naszemu zespołowi a bramkarz otrzymał tylko żółtą kartkę. Doskonale spisywała się obrona naszego zespołu, która mocno zdeterminowana broniła się przed atakami rywala. W środku obrony świetnie radzili sobie Grzegorz Taczkowski, którego był to drugi mecz na tej pozycji oraz eksperymentalnie w środku zagrał Mateusz Pobutkiewicz, który był też naszym kapitanem – radzili sobie świetnie. (Y)

Do przerwy 0 – 0.

W przerwie meczu od zespołu Zalesia podziękowania za uczestnictwo sportowe otrzymał nasz trener Mariusz Wekwert, który lata spędził w drużynie z Zalesia dając jej sporo serducha i dobrych wzorców sportowych – jak to nazwali zawodnicy Zielonych. Trzeba przyznać, że to miły gest „Zielonych”.

Druga połowa mogła się zacząć bardzo źle po wypadzie naszego bramkarza niczym „Szczęsny z Senegalem” mogło być jeden do zera ale na pustą bramkę nie trafił napastnik Zielonych. Gra się otworzyła i zawodnicy Wisły coraz śmielej się angażowali aby strzelić bramkę. Cios za ciosem poprzeczka, za poprzeczkę – jakieś spojenie Zielonych oraz sam na sam ale „Wiślacy” byli nie do pokonania w obronie. Świetne zawody rozegrał bramkarz Damian Oźóg, który debiutował w naszym zespole.

Mecz z Zalesiem był dla nas zagadką ponieważ trochę się obawialiśmy przeciwności losu, które ostatnio nam doskwierały ale trzeba przyznać, że Wisła ma moc. Było widać jedność zespołu oraz solidarność, która miał wpływ na końcowy wynik.

Pozostaje niedosyt ponieważ mieliśmy swoje szanse a i ambicje Wisły sięgają wyżej niż remisowanie meczy. Chcemy zwyciężać ale z pokorą patrzymy na naszych rywali.

Trzeba dodać, że zespół z Zalesia w poprzednim sezonie zajął drugie miejsce, co pokazuję nas w dobrym świetle ponieważ z meczu na mecz będziemy się rozkręcać a i powrócą kluczowi zawodnicy zespołu. Zwiększy to wartość drużyny i myślę, że z optymizmem możemy patrzeć w przyszłość.

Dziekuję

b.

Start a Conversation

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *